piątek, 24 stycznia 2014

Rozdział 3.

Skoro już tu jesteś to nie zaszkodzi Ci skomentować! To ogromna motywacja. :)

Sesja trwała w najlepsze. Przyglądaliśmy się dokładnie pozującej Summer. Wow! Była genialna. Wszystko wyglądało tak jakby nie udawała, tak realistycznie! Fotograf wciąż ją chwalił, a jak to ja byłem zazdrosny... o swoją przyjaciółkę! Boję się, że przez moje silne uczucie co do niej zniszczę naszą przyjaźń. Nie wybaczyłbym sobie tego. Jak na razie wolę nie ryzykować i ukrywać swoje emocje. To będzie najlepsze rozwiązanie. 
-Stary, ta twoja przyjaciółka jest niezła! 
-Ej, ej. Uważaj na słówka Zayn. - skarciłem go.
-Czyżbyś się zakochał? - oczywiście swoje trzy grosze dorzucił Louis. 
-Możemy już iść. - dołączyła do Nas Summ.
-Okej, a może dziś wybierzemy się na jakąś imprezę hmm? - zaproponowałem.
-Jasne, czemu nie. - wszyscy mi przytaknęli.
-Dan to może pójdziemy na jakieś zakupy? Nie mam co na siebie włożyć! - zaśmiałem się.
-A Ty co rżysz? 
-Masz z 30 sukienek!
-Nie prawda, bo 15! - wszyscy wybuchli gromkim śmiechem.
-Nie śmiejcie się to mało. No to jak Dan, idziemy?
-Przepraszam, ale nie dam rady. Za godzinę mam próbę. 
-Nie no jasne. Rozumiem. - uśmiechnęłam się. -Haaaaaaryyy? - zatrzepotała rzęsami i zrobiła minę zbitego psa. -Proooooszę! - zawsze to na mnie działa...
-Nie, nie, nie! Już raz byłem na ''małych'' zakupach z Tobą i nigdy ich nie zapomnę. - zrobiłem przerażoną minę.
-Tylko 20 minut. Proszę. 
-Eh... No dobra. Chłopaki jak nie wrócę za 4 godziny to mnie szukajcie. 
-Debil! Ruszaj tyłek, bo się nie wyrobimy! - ponagliła mnie.
Wsiedliśmy do mojego Range Rovera i odjechaliśmy w stronę najbliższego Centrum Handlowego. 
                                                                       
                                             ***

-Jeszcze jeden sklep. Harry no proszę! - pociągnęła mnie za rękę.
-Ale to już chyba 4 OSTATNI. Summer chce Ci się? - spytałem już zmęczony tym bieganiem po sklepach.
-Teraz idziemy do mojego ulubionego! Są tam najlepsze ciuchy. - weszliśmy do środka.
Summer zaczęła chodzić w kółko regałów i oglądać sukienki. Ta dziewczyna mnie zadziwia! 3 godziny chodzenia po sklepach, a Ona nadal nie ma dość. Usiadłem na jednym z miękkich foteli i przyglądałem się jej. Jest idealna... Tak bardzo chciałbym, żeby była moja... Może niedługo, albo chociaż kiedyś wyznam jej to. Ona to odwzajemni, weźmiemy ślub i będziemy razem wychowywać gromadkę dzieci? Dobrze, że za marzenia nie karają, bo już dawno siedziałbym w więzieniu...


                            ********************


Rozdział krótki. Zero akcji. Masakra po prostu. To wszystko spowodowane brakiem czasu, który poświęcam na naukę. 
Wybaczycie? :)
Następny dodam we ferie, które mam od 03.02.14r.
Podoba się? = komentarz.

poniedziałek, 13 stycznia 2014

Liebster Awards.

Zostałam nominowana przez:  http://evilharrystyles.blogspot.com/ Bardzo dziękuję! <3

1.Jak masz na imię?

   Dagmara :D

2.Do której klasy chodzisz?

   2 gimnazjum :)

3.Ulubiony kolor?

   Każdy odcień niebieskiego. ;3

4.Ulubiona piosenka 1D?

   Nie umiem wybrać. ;c

5.Ulubieniec z 1D?

   Harry <3

6.Dlaczego jesteś Directioner?

   Ponieważ kocham One Direction. Kocham to jacy są. Kocham ich    muzykę. Kocham ich wygłupy. Kocham ich całych! (Nadużywam    słowa ''kocham'' xd)

7.Ulubione jedzenie?

   Każde. xD

8.Imiona przyjaciół?

   Dorota, Wiktoria + mam bardzo dużo dobrych kolegów i      koleżanek ;D

9.Co masz z 1D?

   Bluzka, książka, tysiąc plakatów i naklejek. ;d

10. Oglądałaś This Is Us?

   Takk. <3

11.Dlaczego prowadzisz bloga?

   Lubię pisać. ;d 



JUŻ NIE MAM JAKICH BLOGÓW NOMINOWAĆ. ;C
TUTAJ SĄ BLOGI, KTÓRE NOMINOWAŁAM NA INNYM BLOGU: http://susan-harry-opowiadania.blogspot.com/
:)

sobota, 11 stycznia 2014

Rozdział 2.

Skoro już tu jesteś to nie zaszkodzi Ci skomentować! To ogromna motywacja. :)

Miał rozciętą wargę, łuk brwiowy i podbite oko. Jego wygląd mnie zaniepokoił. Kto mu to... Alex! To na pewno ten idiota! Nie daruje mu tego. 
-Harry? - spytałam cicho. Momentalnie podniósł powieki. Lekko przetarł oczy i syknął. Zapewne z bólu.
-Dzień dobry słońce. Jak się spało? - zapytał jak gdyby nigdy nic.
-Cześć. Dobrze. Wyjaśnij mi co Ci się stało i gdzie wczoraj byłeś... Czekam. - oparłam się o wygodne poduszki.
-Emm... No bo ten. Wpadłem na słup. - szybko uciął. Widziałam w jego oczach niepewność. Zastanawia się czy mu uwierzyłam. Odpowiedź brzmi nie.
-Aha, czyli przez 3 godziny wpadałeś na słup? Ciekawe. Harry, czy Ty masz mnie za idiotkę? 
-Nie no jasne, że nie. No dobra powiem Ci, ale proszę nie bądź zła. 
-Dobrze, a teraz do rzeczy.
-No bo ja poszedłem do Alexa się z nim rozprawić...
-Oszalałeś?! Przecież On jest nienormalny! Mógł Ci coś zrobić..  W sumie już zrobił.
-Zrobiłem to bo Cię... bo jesteś moją przyjaciółką. Nie chciałem, żeby coś Ci groziło. Przy okazji mam parę Twoich rzeczy. - przytuliłam go. 
-Dziękuję, jesteś kochany. Masz jakieś plany na dziś?
-Miałem zamiar zabrać Cię na spacer i lody. Masz ochotę? 
-Z chęcią, ale nie wiem czy dziś nie mam sesji. Poczekaj. - sięgnęłam ze swojej torebki notes z planem. 
-Dziś o 15. Harry chyba nici z tego. Jest 10 nie wyrobię się. Przepraszam.
-Nie szkodzi. - powiedział lecz wyczułam w jego głosie nutkę smutku.
-No chyba, że poszedłbyś ze mną? - podniósł swój wzrok na mnie.
Zauważyłam te urocze dołeczki towarzyszące każdemu uśmiechowi na jego twarzy. 
-No jasne, że chcę, ale najpierw zaproszę Cię na pyszny obiad. 
-No to jak mamy się wyrobić w czasie to ruszaj tyłek i się ubieraj! Pójdę wziąć prysznic, ok? - spytałam.
-Jasne. Ręczniki masz w szafce po lewej. - powiedział i zaczął powoli wstawać z łóżka. Jego dalszych poczynań nie widziałam, ponieważ zniknęłam za brązowymi drzwiami łazienki. Zdjęłam z siebie koszulkę Harrego i jego dresy, które od niego wczoraj pożyczyłam. Weszłam pod prysznic,  a już za chwilę gorąca woda oblewała moje drobne ciało. Mimo, że jestem modelką nie czuję się piękna. Sama nie wiem dlaczego. --Może dlatego, że nie masz kochającego chłopaka? Powiedział głos w mojej głowie. Tak. To na pewno dlatego... 
Uznałam, że powinnam już wychodzić. Wyciągnęłam ze wskazanego przez mojego przyjaciela miejsca ręcznik i wytarłam nim swoje ciało. Przypomniało mi się, że zapomniałam ciuchów. Owinęłam się szczelnie w ręcznik i weszłam do pokoju. Od razu przy drzwiach leżała torba z moimi ubraniami. W pomieszczeniu nie było Harrego. Pewnie poszedł na dół. Wybrałam jakiś zestaw. Otworzyłam jedną z szafek łazienkowych i znalazłam to czego szukałam, a mianowicie wodę utlenioną i gaziki. Całe szczęście, że mam dyplom udzielania pierwszej pomocy, bo inaczej nie wiedziałbym jak zacząć opatrzać mu tego typu rany. Schodziłam schodami, gdy usłyszałam głos Zayna. 
-Hej Summ. Wyspałaś się? - spytał z uśmiechem. 
-Tak. Dziękuję, a ty? 
-Wiesz chętnie pospałbym do 12, ale praca wzywa. - posłałam mu ciekawskie spojrzenie. 
-Jestem malarzem. - odpowiedział.
-No to może namalujesz mnie kiedyś? Hmm? - zapytałam z wyszczerzem. 
-No oczywiście! A Ty gdzieś pracujesz?
-Jestem modelką. - uśmiechnęłam się. Nie widział jego reakcji, ponieważ znaleźliśmy się już w jadalni, gdzie czekała cała reszta domowników. 
-O cześć. Siadaj. - zaprosili mnie. Harry podawał do stołu.

                                              *** 

-Nie ruszaj się. Nie zachowuj się jak dziecko, gamoniu. - śmiałam się.
-Pff... wypraszam to sobie. - udał focha. 
-Ojoj biedaczek. Dalej. Muszę dokończyć opatrzać Ci rany. Nie ma czasu.
-No dobra, dobra. Niech Ci będzie. Ogarnę się. - uśmiechnął się.
-No to możemy się szykować do wyjścia. - oznajmiłam, gdy skończyłam zajmować się jego ranami.
-Ja już jestem gotowy! A Tobie ile zajmie się szykowanie? 
-Z 30 minut max 40. - uśmiechnęłam się. 
-Tak długo?! - jego mina była bezcenna.
-Co długo? - zapytał Lou wchodząc z marchewką w buzi.
-Summer ma zamiar szykować się do wyjścia prawie godzinę! - powiedział śmiesznym tonem.
-Boże! Jestem kobietą. Mam prawo! -wyszczerzyłam się, a chłopcy się zaśmiali.
-No to leć na górę, bo nie zdążymy! - wciąż chichotali.
Pobiegłam uszykować się. Zrobiłam makijaż. Pomalowałam paznokcie. Zabrałam potrzebne rzeczy i zeszłam na dół. Chłopcy zajęci byli rozmową. 
-Możemy już iść. - oznajmiłam.
-A właśnie. Chłopcy i Dani też mogą iść? Nie mają co robić... - spytał niepewnie.
-No oczywiście, że tak! - powiedziałam uradowana.
Zapowiada się wspaniały dzień spędzony z najlepszymi ludźmi jakich znam.

                                          *************


Kochani! Podoba Wam się? = Komentarz.

Nie jestem zachwycona z tego rozdziału.
Pisałam na szybko, żeby dodać na czas.
Obiecuję, że następny będzie lepszy! <3

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Rozdział 1.

Skoro już tu jesteś to nie zaszkodzi Ci skomentować! To ogromna motywacja. :)

Zapowiadał się kolejny beznadziejny dzień. Od razu po przebudzeniu dostałam wpierdol od mojego chłopaka. Za co? Za późne wstanie. Ja już tego nie wytrzymuje. Moja twarz wygląda okropnie! Same siniaki, już nawet nie wspomnę o plecach... Postanowiłam poradzić się Harrego jako, że jest moim najlepszym przyjacielem, mogę mu powiedzieć absolutnie wszystko. Wyciągnęłam swojego iPhone i napisałam do niego SMS. 

''Możesz spotkać się ze mną w parku za 15 minut? xx''
Rzuciłam komórkę na łóżko i oparłam się o wygodne miętowe poduszki leżące na łóżku.  Po chwili dostałam wiadomość o treści:  ''Z Tobą zawsze skarbie...x''
Kocham, gdy tak mnie nazywa. Chciałabym być oficjalnie jego skarbem, ale jest jeden problem, a mianowicie Alex! Gdybym z nim zerwała nie miałabym życia. Zniszczyłby mnie. Zaczęłam szykować się na spotkanie, gdy w drzwiach pojawił się Alex.
-Gdzie się wybierasz? - spytał wrogo.
-Idę się spotkać z Harrym. - powiedziałam nie odrywając oczu od lustra, w którym się przeglądałam.
-Ktoś Ci kazał? - zbliżał się do mnie.
-Nie muszę pytać Cię o zgodę na wyjście. 
-Póki mieszkasz pod moim dachem i jesteś moją dziewczyną to musisz! - szarpnął mnie, kolejny raz dzisiaj.
-Proszę nie! Nie bij mnie! - za późno... znów oberwałam, tym razem w nos, z którego zaczęła wypływać krew. Kopnęłam go w czułe miejsce i wzięłam nogi za pas. Uciekłam do parku, w którym miałam się spotkać z Hazzą. Już tam na mnie czekał. Gdy mnie zauważył od razu wstał. Zatrzymał mnie w swoich ramionach.
-Co On Ci zrobił? - spytał zdenerwowany.
-Pobił mnie... znowu. - ostatni wyraz wyszeptałam.
-Jak to znowu?! Cholera jasna Summer! Czemu nic mi nie mówiłaś? - usiedliśmy na jednej z ławek.
-Nie mogłam... Nie umiałam... Bałam się, że jeśli się dowie, że komuś się poskarżyłam to jeszcze mocniej mnie uderzy. Strach był ode mnie silniejszy. Przepraszam... - przytulił mnie.
-Nie masz za co przepraszać... Rozumiem Cię.
Wtedy dostałam wiadomość. Niezbyt dobrą wiadomość. 
"Jeszcze pożałujesz szmato za odejście ode mnie." 
Momentalnie zaczęłam się trząść, a mój towarzysz nie wiedział o co chodzi. Podałam mu telefon. Odczytał SMS. Wstał zdjął z siebie kurtkę i założył na moje ramiona. 
-Idź do mnie. Poinformuje chłopaków, że przyjdziesz. - powiedział i odszedł. Gdzie On do cholery idzie?! Zostawia mnie samą, a przecież w każdej chwili Alex może mi coś zrobić! Jak przyjdzie to z nim pogadam. Zaczęło robić się zimno więc ruszyłam do jego domu. 
                                              
                                               ***

Zapukałam w wielkie drewniane drzwi i czekałam, aż ktoś mi otworzy. Nie musiałam długo czekać bo za chwilę pojawił się w nich jakiś chłopak. To dziwne, że nie znam przyjaciół Harrego, a tak długo się przyjaźnimy. Dobra, mniejsza z tym, przecież za chwilę ich poznam. 

-Cześć. Ty pewnie jesteś Summer? 
-Tak, tak. Przepraszam za kłopot, ale Harry się uparł.
-Żaden kłopot! Uwielbiamy towarzystwo, wejdź. - przepuścił mnie w drzwiach. Zdjęłam buty i kurtkę. Weszłam do salonu. Było słychać krzyki i śmiechy. 
-O hej! Masz śliczne imię! - przyszła do mnie jakaś dziewczyna. Miała bujne loki na głowie. Ciemna karnacja i idealna figura. Totalne przeciwieństwo mnie. 
-Dziękuję bardzo, a ty jesteś?
-Ja jestem Danielle, dla przyjaciół Dani. - przytuliłyśmy się na powitanie.
-Chłopcy! Przedstawcie się! - krzyknęła, a koło mnie w mgnieniu oka zjawiła się cała czwórka chłopaków. 
-Jestem Louis. Ten najprzystojniejszy i najzabawniejszy oczywiście. - podał mi rękę. Zaśmiałam się i uścisnęłam ją.
-Miło mi. - uśmiechnęłam się.

                                               *** 


Po przywitaniu ze wszystkimi myśleliśmy co będziemy robić. 

-Przepraszam, ale ja chyba pójdę do pokoju. Muszę nad czymś pomyśleć. 
-Poczekaj, pójdę z Tobą. Porozmawiamy. - chętnie zgodziłam się na propozycje Dani. Bardzo ją polubiłam, oczywiście tak jak chłopaków. Wstałyśmy z miejsc i powędrowałyśmy na górę. Danielle zaprowadziła mnie do pokoju Harrego, a sama poszła do innego po komórkę. Postanowiłam wykorzystać ten czas na zadzwonienie do mojego przyjaciela. 
Po kilku sygnałach odebrał.
-Summer? Coś się stało?
-Gdzie jesteś? 
-Będę za 2-3 godziny. Nie martw się.
-Ale Harry uważaj na siebie.
-Będę. Idź do mnie do pokoju. Nie wiem poczytaj sobie coś. Weź laptopa.
-Nie, dziękuje. Siedzę i rozmawiam z Danielle.
-Dobrze. To do zobaczenia. 
-Cześć. - rozłączyłam się i usiadłam na łóżku. 
-Przepraszam, że podsłuchiwałam, ale jesteście słodcy.
-Nie szkodzi. Jesteśmy przyjaciółmi.
-Kochana... Harry wygląda na zakochanego, gdy o Tobie rozmawia.
-Nie sądzę. - posłałam jej ciepły uśmiech.
-No to może lepiej się poznamy? Opowiedz mi coś o sobie. - zaproponowała. 
Zaczęłam opowiadać jej o moich rodzicach, którzy mieszkają obecnie w Szwecji. O mojej pracy. Nie pominęłam również tematu Alexa. Czułam, że mogę jej powiedzieć wszystko. 
-Boże... Jaki dupek. Tak bardzo Ci współczuje. - przytuliła mnie.
-No to teraz Ty opowiadaj o sobie.
-No to tak. Mam 20 lat. Jestem tancerką. Mój chłopak to właśnie Liam. Mieszkam niedaleko, bo 2 przecznice dalej. Rodzice mieszkają na Florydzie. To chyba wszystko. - uśmiechnęła się.
-Pasujecie do siebie z Liamem. - wyszczerzyłam się.
-No tak. Obejrzymy jakiś film? 
-Jasne. 
-Trzy metry nad niebem! - krzyknęłyśmy równo i zaśmiałyśmy się. 
-Może pójdę po chłopaków. Może obejrzą z nami. - zaproponowałam.
-Idź. Oni lubią wszystkie filmy! 
Zeszłam na dół. Leżeli rozwaleni na kanapie i fotelach. Oglądali mecz.
-Chłopcy? Oglądacie z nami film? 
Jak na zawołanie zerwali się z miejsc i pobiegli na górę.

                                               ***


Obudziłam się w wyśmienitym humorze. Do czasu... Gdy zobaczyłam Harrego mina mi zrzedła...


                                        ******************

Kochani! Jest pierwszy rozdział! Postanowiłam dodać trochę wcześniej.
Rozdziały będą dodawane co tydzień! 
Podoba Wam się? = komentarz
Mam szczerą nadzieję, że będziecie komentować i zatapiać się w losy bohaterów. 
Ten blog jest chyba dla mnie najważniejszy. Sama nie wiem dlaczego. Za każdy komentarz i obserwowanie, gorąco dziękuję.x

niedziela, 5 stycznia 2014

Ogłoszenia!

Rozdział 1 pojawi się po skończeniu Give Me Love, czyli w sobotę (11.01.14r).
Mam nadzieję, że spodoba Wam się opowiadanie. 
Zapraszam do zakładki ''KRÓTKO O BOHATERACH''.
No nie wiem co więcej. O!
Zapraszam do lajkowania strony na facebooku, na której jestem adminką! ''Harry, czy Ty musisz być aż tak słodki?''
Oraz na drugiego bloga! ANGEL

To by było na tyle! <3