*** Wczesne godziny poranne ***
*** Oczami Summer ***
Obudziły mnie czyjeś ręce błądzące po moim brzuchu. No kto to mógł być? Oczywiście, że Harry.
-Harry... gilgoczesz. - mruknęłam zaspana ze śmiechem, na co zachichotał.
-Masz rankiem taki seksowny głos... - wpił się w moją szyję. Jęknęłam, gdy przygryzł skórę.
-O to właśnie chodziło. - mruknął dmuchając na ugryzienie, a ja poczułam dreszcze. Zrobił mi malinkę.
-Debilu! Jak się teraz pokaże na plaży z tym na szyi? - spytałam dotykając lekko pulsującego miejsca.
-No normalnie. Każdy pożerający Cię wzrokiem koleś będzie wiedział, że do mnie należysz... - zaśmiałam się.
-Nikt mnie nie zjada wzrokiem, no oprócz Ciebie. - stwierdziłam.
-I przez Ciebie mi staje. - dorzucił swoje 3 grosze. Jest strasznie bezpośredni. Speszona wstałam z łóżka i podążyłam do walizki z ubraniami. Mój towarzysz nie mógł powstrzymać śmiechu na moją reakcję.
-I z czego rżysz?
-Bo jesteś taka urocza jak się rumienisz... I przez to też...
-Nawet nie kończ zboczeńcu! - ostrzegłam, a następnie obydwoje wybuchnęliśmy głośnym śmiechem.
Weszłam do łazienki i przebrałam się w to. Z racji tego, że jesteśmy na jednej z włoskich wysp, jest tu nadzwyczajnie ciepło. Nie jestem nauczona do takiej pogody, gdyż londyńska pogoda jest zupełnie inna. Cały czas pada i wieje wiatr. To cud, gdy wyjdzie słońce na dłużej niż 3 godziny. No, ale co poradzić?
Zrobiłam delikatny, naturalny makijaż i związując włosy w koka weszłam do pokoju, gdzie Harry narzekał, że musi skorzystać z toalety. -Co to jest? - spojrzałam na niego zdziwiona.
-Otwórz to się przekonasz. - cmoknął mnie w czoło i wciągnął na siebie dżinsowe szorty. Były mu trochę za duże, ale i tak wyglądał bosko. Otworzyłam pudełeczko i zobaczyłam ten piękny naszyjnik, który sam zawsze nosi na szyi.
-Harry! Jest cudowny!
-Teraz będziemy mieli takie same. - uśmiechnął się. -Obróć się.
Założył mi go.
-Dziękuję. Kocham Cię. - podziękowałam.
-Ja Ciebie też myszko. Chodź idziemy. - złapał mnie prawie za tyłek i chciał wychodzić, lecz nie pozwoliłam na to.
-Ej, ej rączki przy sobie do wieczora. - lekko uniósł kąciki ust. -Aha i zakładaj jakąś bluzkę czy coś!
-Czemu? Wszyscy kolesie tak chodzą, nie zauważyłaś? - postanowiłam się z nim trochę podroczyć.
-No widziałam, jeden miał taką klatę! Normalnie, wow! - spoważniał.
-Pff! - prychnął i udawał, że się obraził, choć i tak wiem, że ma zaciesz na pół twarzy. Za dobrze go znam.
-No żartuje przecież! - nic. Nie odezwał się.
-Ahh w takim razie idę. Może wyrwę jakiegoś kolesia. O! Jakie ciacho tam idzie! - spoglądnęłam przez okno i już chciałam wychodzić, ale zagrodził mi drogę.
-Żartowałaś, prawda?
-No jasne, że tak debilu! - położył ręce po obu stronach mojej głowy, opierając je o ścianę i mnie pocałował. Ma takie słodkie usta...
-No chodź już. Ja też nie jestem zbyt zadowolony z Twojego stroju. - zamlaskał.
-Czyżby? A może lepiej bez tego? - wskazałam na top.
-Nie! Nie! Nie! Nie! - nie mogłam się opanować. Ze śmiechu na jego minę, aż rozbolał mnie brzuch. Gdy wreszcie się uspokoiłam wyszliśmy na miasto pokupować trochę pamiątek dla naszych przyjaciół. Dzień uważam za udany!
****************************
Podoba Ci się? = komentarz
Jestem zawiedziona tym, że tak mało komentarzy dodajecie, a jest po 200 wyświetleń! Proszę postarajcie się w miare możliwości dodać komentarz chociaż z głupim uśmieszkiem, żebym wiedziała, że Wam się troszkę podoba. :)
o mój cudny człowieku! <3 Jesteś cudowna i to opowiadanie jest cudowne! Pisz dalej, nie kończ nigdy (to tyczy się też"Angel")
OdpowiedzUsuńJesteś cudowna, kochana, piękna, zajebista . K*rwa mać brak mi słów... :D
Jest świetny:) Mrrr... czekam na next:)
OdpowiedzUsuńCudeńko, nie naczytałam się :(
OdpowiedzUsuńlouistomlinson-bad.blogspot.com
boski ;D
OdpowiedzUsuńZapraszam gorąco do siebie www.niebieskookiecudo.blogspot.comLiczę na SZCZERY komentarz .
super ^^
OdpowiedzUsuń<3 ;)
OdpowiedzUsuńBlog jest świetny!!! Czekam na następny rozdział :D Julka
OdpowiedzUsuńFajne
OdpowiedzUsuńCzekam na next ! :D
OdpowiedzUsuńczekam na kolejny rozdział, super piszesz ;)
OdpowiedzUsuń